Parenting control

Gdzie uśpić nie możesz, tam po technologię sięgaj
24 lipca 2017

Parenting control

Opublikowany 2014/02/07

Daleki jestem od oferowania dzieciakom całkowitej swobody. Młody ma sto pomysłów na minutę z cyklu „jak popełnić samobójstwo wylewając przy okazji wodę”. Młoda jest pod tym względem spokojniejsza, ale za to wchodzi w wiek, w którym z tabletu korzysta się coraz bardziej samodzielnie. A jak i z tabletu, to z sieci. Jak z sieci, to wiadomo…

Dzieciaki mają to do siebie, że granic poszukują zawsze. I badają. Badając zaś robią porządek w szufladach, na stołach i w łazience. Młodego ciekowość doprowadziła do wciśnięcia kilku płyt do konsoli. Tak, w efekcie przestała działać.

Przeczyłem na portalu społecznościowym pytania rodziców dotyczące polecanego zabezpieczenia szuflad – co kupić, gdzie za ile, jak czy warto, jakie warto. Przez jakiś krótki moment próbowaliśmy blokować szuflady. Wyszło nam jednak szybko, że lepiej wyszkolić młodzież. Co niebezpieczniejsze rzeczy lądowały poza zasięgiem (i wciąż są, vide leki czy środki czystościowe), ale szuflad nie blokowaliśmy.

Dlaczego? Bo nie da się w kontrolować młodych przez całe życie. Możemy ich otoczyć balonem, odciąć od złych treści, wszędzie wozić samochodami – ale prędzej czy później przyjdzie im się posługiwać nożem czy zmierzyć z Internetem tudzież nieprzyjemnymi ludźmi. Izolowanie przez całe życie jest po prostu niemożliwe.

Uważam tedy, że zamiast parenting control lepsze byłoby awareness. Albo po prostu najlepsza taktyka, czyli – asekuracja. Jakoś to dziecko musi się nauczyć chodzić po drabinkach. Nie możemy go cały czas trzymać, więc asekurujemy. To samo sprawdza się w innych aspektach życia.

Asekuracja lepiej działa niż klosz ochronny. Tylko refleks trzeba mieć. Ale dzięki niej mniej dziecko ograniczamy i dajemy większą swobodę. A im większa swoboda, tym większa ciekawość życia

Tomasz Kreczmar
Tomasz Kreczmar
Tomek Kreczmar: Organizator, dziennikarz, publicysta, manager, tłumacz, miłośnik gier, technologii i ruchomych obrazów.